Akcje Szkolnego Koła Caritas

Szkolne Koło Caritas w I semestrze przeprowadziło akcję „Znicz”. Wolontariusze sprzątali i ozdabiali opuszczone groby na cmentarzu w Lipniku.

W grudniu zorganizowano w szkole zbiórkę darów dla bezdomnych „Świąteczny dar dla bezdomnego”, a w kościele kiermasz stroików i innych ozdób świątecznych, z którego dochód przeznaczono m.in. na adopcję Jordana z Republiki Środkowej Afryki. To drugi rok adopcji, a Jordan ma obecnie 15 lat – gra na gitarze i saksofonie. Obecna sytuacja w Afryce nie jest wesoła. Oto ostatni list od brata Benka:

Drodzy i Kochani Rodzice!

Serdecznie pozdrawiam WAS z Bouar – naszego małego miasteczka.

Czas tak szybko leci, ze nawet nie złożyłem Wam życzeń ani na Boże Narodzenie, ani na Nowy Rok – wybaczcie. To tak w jednym – niech Bóg WAM błogosławi w zdrowiu i Jego łasce.

U nas dużo się dzieje. W szkole wszystkich naszych dzieci mamy już około 90. Każdego dnia przychodzą do nas na obiady – tam gdzie budujemy szkołę – później wracają do naszego klasztoru aby się uczyć muzyki.

Budowa nowego budynku szkoły. Mamy już fundamenty oraz mury pod pierwsze 5 klas, teraz czeka nas
wylewka stropów. Jeden strop już za nami. Tak dla wiadomości podam, że na jeden strop potrzeba 100 worków cementów, 10 m3 kamienia, oraz 10 m3 piasku, druty itd. To wszystko zalewamy za pomocą naszych rąk. Mamy już za sobą jedno doświadczenie, więc tak to wygląda.

Znów rebelia…

https://tvn24.pl/swiat/republika-srodkowoafrykanska-bouar-ludzie-ukrywaja-sie-przed-walkami-w-klasztorze-wsrod-nich-polacy-4937553

Po wyborach prezydenckich 27 grudnia – nastąpiły zamieszki w całym kraju – również w naszym mieście wybory nie odbyły się, miasto zostało zaatakowane przez rebeliantów i aż do dzisiaj tak to trwa. Wszystko w mieście zamarło: szkoły, handel, transport itd.

W naszym klasztorze pojawili się uchodźcy, ludzie którzy uciekli z miasta słysząc strzały i walki pomiędzy rebeliantami a żołnierzami kraju. Mamy w tej chwili na naszym terenie 3367 osób zarejestrowanych. I dzisiaj już drugi tydzień jak są razem z nami. Jak długo to potrwa nie wiadomo. Do pomocy ruszył mój przyjaciel Piotr Gajda, który założył Fundacja AKEDA i to ona zbiera dla nas środki finansowe za
które kupujemy, leki, żywność, koce oraz potrzebne rzeczy dla naszych dzieci a później dla innych. Są też inne organizacje międzynarodowe które przyszły nam z pomocą.

Szkoła muzyczna działa – natomiast wiele dzieci pozostało w domach wraz ze swoimi rodzinami. Tak że od dwóch tygodni pracujemy tylko ze starszymi dziećmi i z tymi którzy nie boja się przychodzić. Wszyscy
profesorowie są z nami – część dzieci także – zatem coś tam można robić.

Wybaczcie mi proszę moje milczenie, dziękuję za Waszą pomoc i trud jaki wkładacie, aby pomagać Waszym zaadoptowanym dzieciom.

Niech dobry Bóg WAM błogosławi
Br. Benek z AMS

Leave a Reply